Fallout 4 is a great game but a bad RPG

Fallout 4 is a great game but a bad RPG
February 23, 2021 By John Uncategorized

Fallout 4 to świetna gra. Ma fajerwerki i akcję lepszą niż jakikolwiek inny współczesny spin-off, przyzwoity system rzemieślniczy, uproszczone umiejętności i talenty oraz ogromne środowisko. Krajobrazy i otoczenie są piękne, nawet jeśli brakuje modeli postaci. Jest wiele rzeczy do polubienia w tej grze – ale jest to niesamowita gra RPG.

Co to jest gra RPG?

Wyeliminuj metafory i obyczaje tego gatunku, a istnieją dwie powiązane ze sobą cechy, które wszystkie dzielą gry RPG – mocna fabuła (miejmy nadzieję) i umiejętność dokonywania znaczących wyborów, które wpłyną na ewolucję fabuły gry. Niektóre gry działają w ten sam sposób, ale gracz może wybrać różne style gry, podczas gdy inne pozwalają mu kierować kombinacją.

Ponieważ zarówno zasoby gry, jak i czas tworzenia są ograniczone, najlepsi twórcy gier RPG to doświadczeni oszuści. Linie misji, linie rozmów i rozwój fabuły często przeplatają się w sposób, który daje graczom wystarczającą swobodę w odkrywaniu alternatywnych narracji, jednocześnie minimalizując wymagany do tego wysiłek. W Fallout: New Vegas możesz wybrać współpracę z Mr. House, New Vegas, RNK lub Caesars Legion. To, czego nie możesz zrobić, to zdecydować, że Mojave jest naprawdę nudne i że naprawdę wolisz zobaczyć, jak wygląda Półwysep Baja 200 lat po upadku bomb.

Where Fallout 4 falls short

Między fanami pierwszych dwóch meczów Fallouta, które były tytułami izometrycznymi, a graczami, którzy odkryli serię w Fallout 3 / Fallout: New Vegas, jest znana krew. Jestem jednym z ostatnich facetów – kiedy gram w gry na PC od połowy lat 80., Fallout i Fallout 2 nie były na radarze z jakiegoś powodu, kiedy były nowe. Mój pierwszy kontakt z Falloutem 3 miał miejsce z Falloutem 3 i kiedy próbowałem wrócić do poprzednich gier, z trudem powracałem do rozgrywki i projektów interfejsu użytkownika na przełomie wieków.

Podnoszę to, aby pokazać, że porównuję FO4 do jego bezpośrednich poprzedników, zamiast wywołać starą debatę na temat kierunku, w którym Bethesda podąża za łańcuchem.

Fallout 4 zawiera dwa problemy, które wzajemnie się wzmacniają. W pierwszej części gry głównym celem jest znalezienie syna, który został ci skradziony, gdy byłeś uwięziony w mroźnym kryzysie. Kiedy zostanie znaleziony, odkryjesz, że jest prezesem Evil Institute, tajnej organizacji, którą sztuczni ludzie (zwani mashupami) zastępowali ludzi na kluczowych stanowiskach władzy przez lata, jeśli nie dekady.

To, jak grasz w Fallout 4, zależy w dużej mierze od tego, jak prezentowane są syntezatory oraz od problemu sztucznej świadomości. W teorii byłby to niesamowity wyczyn. Jeden z twoich towarzyszy w Fallout 4, Nick Valentine, to ośrodek z przeszczepionym umysłem policjanta zabitego przed wybuchem I wojny światowej. Szczerze pyta, czy naprawdę istnieje, czy jest tylko cieniem, wersją 200-letniego zmarłego.

Jedna z frakcji w grze, The Railroad, jest gorliwym wyznawcą, że jeźdźcy to przede wszystkim ludzie. Większość innych frakcji uważa je za równie niebezpieczną i śmiercionośną siłę inwazyjną. Instytut twierdzi, że miksery to roboty niezdolne do jakichkolwiek pomysłów.

Fallout 4 daje wiele dowodów na to, że instytut się myli i prawie nie ma danych, które sugerowałyby, że jest poprawny. Gra nigdy nie wyjaśnia, dlaczego myślą, że miksery to tylko roboty, ani dlaczego instytut w pierwszej kolejności zastąpił ludzi plastikiem. Jest milcząco jasne, że Instytut uważa, że ​​ludzi nie da się naprawić i że rozwiązaniem jest przedefiniowanie ludzkości – jeden z twoich towarzyszy, X6-88, otwarcie stwierdza, że ​​sytuacja się poprawi, gdy wszyscy zamieszkają na Ziemi (instytut znajduje się wśród Ruiny Alternatywnego Wszechświata (MIT) Tech.)) I umarł i odszedł.

Gra nie wyjaśnia, dlaczego instytut stworzył super-mutacje z wirusem Fallouts Forced Evolutionary i dlaczego instytut wierzy, że społeczności ludzi, którzy przeżyli wojnę nuklearną, zostaną wywrócone i umrą w najbliższej przyszłości. Nie ma dyskusji na temat natury świadomości złożonej, która uprawomocniłaby tę instytucję.